tytuł mówi wszystko...jest mi absolutnie najgorzej...jest mi wstyd...wstyd jest mi najokrutniej na świcie, że jest mi tak cholernie dobrze...mam was!!! :)
pluskam się w tym moim szczęściu pozornie błahym, pozornie nic nieznaczącym, pozornie prostym i najpiękniejszym w swej prostocie...cieszą mnie drobiazgi zadziwiając swą cudownością i tym, że wcześniej nie cieszyły...fenomen polega na tym, że jeden uśmiech powoduje drugi, jedna iskierka zapala kolejną...a jest ich co najmniej kilka...kilka jest takich niby niców...dziś chiński wariat przebił wszystko...i chociaż tego pewnie nie przeczytasz dziękuję wariacie...
ps: mam absolutnie absolutorium, jak prezydent Kwaśniewski...możecie mi mówić Proszę Pani:)
pluskam się w tym moim szczęściu pozornie błahym, pozornie nic nieznaczącym, pozornie prostym i najpiękniejszym w swej prostocie...cieszą mnie drobiazgi zadziwiając swą cudownością i tym, że wcześniej nie cieszyły...fenomen polega na tym, że jeden uśmiech powoduje drugi, jedna iskierka zapala kolejną...a jest ich co najmniej kilka...kilka jest takich niby niców...dziś chiński wariat przebił wszystko...i chociaż tego pewnie nie przeczytasz dziękuję wariacie...
ps: mam absolutnie absolutorium, jak prezydent Kwaśniewski...możecie mi mówić Proszę Pani:)
