poniedziałek, 23 lutego 2009

najgorzej...

tytuł mówi wszystko...jest mi absolutnie najgorzej...jest mi wstyd...wstyd jest mi najokrutniej na świcie, że jest mi tak cholernie dobrze...mam was!!! :)
pluskam się w tym moim szczęściu pozornie błahym, pozornie nic nieznaczącym, pozornie prostym i najpiękniejszym w swej prostocie...cieszą mnie drobiazgi zadziwiając swą cudownością i tym, że wcześniej nie cieszyły...fenomen polega na tym, że jeden uśmiech powoduje drugi, jedna iskierka zapala kolejną...a jest ich co najmniej kilka...kilka jest takich niby niców...dziś chiński wariat przebił wszystko...i chociaż tego pewnie nie przeczytasz dziękuję wariacie...

ps: mam absolutnie absolutorium, jak prezydent Kwaśniewski...możecie mi mówić Proszę Pani:)

wtorek, 17 lutego 2009

krótko i na odwal się hehe

nie napiszę tego co zwykłam pisac bo nie dam panu donowi satysfakcji pojechania mnie:P
twarda kachna walczy o uśmiech i ma go w sobie sporo...sporo takich niby niców ją spotyka...uczy się doceniać i docenia...cieszy się sobą...wami się cieszy...nie bluźni...

poniedziałek, 9 lutego 2009

wulgarnie...

absolutnie, doszczętnie i całkowicie mówię soczyste "nie" wysysaczom pozytywnej energii... możecie mnie cmoknąć...pocałować w prawy półdupek przez lewe ramię...mam na was serdecznie wyjebane...cokolwiek by się nie działo ja będę śmiać się w twarz i czerpać z tego chorą satysfakcję...nie dam się i chuj!

środa, 4 lutego 2009

próba...

przychodzą takie chwile kiedy bardzo mocno zastanawiam się nad znaczeniem słowa próba...
przychodzą takie chwile kiedy myślę czy, aby ktoś nie chce sprawdzić jak bardzo cierpliwym jestem człowiekiem...
przychodzą takie chwile kiedy bardzo mocno wydaje mi się, że ktoś sprawdza moją odporność na napływ złych wiadomości...
i wiecie co? sram na to z wysoka...mam tego absolutnie dość i nie dam sobie odebrać tego co mam najcenniejsze a o co tak długo walczyłam albo zgłupieję...silniejsza niż to wszystko co nie może mnie zabić...

poniedziałek, 2 lutego 2009

...

wymazuje co złe a zło z dobrem mi się miesza...myślę sobie o sobie wytyczając myśli granice...na ile jest dobrze kiedy jest mi dobrze i na ile dobre to dobro być powinno...czy jest złe dobro i dobre zło się pytam?