czwartek, 7 października 2010

szczęście...

Pomimo wszystkiego co dzieje się lub działo w moim życiu nie brakowało w nim chwil szczęścia... tych ciepłych momentów, do których dzięki moim Dobrym Duszkom przed snem mogłam się uśmiechnąć...brakowało za to tego, żeby móc się z kimś tym szczęściem podzielić..."mów do mnie Wendy i bądź moim Piotrusiem Panem" napisałam tu ponad 2 lata temu chyba po trosze tracąc nadzieję na to, że wreszcie naprawdę nią będę...jakże się myliłam...warto było czekać bo szczęście we dwoje nie zna granic a marzenia jednak się spełniają...I'm sinking into you...