środa, 31 marca 2010
czwartek, 25 marca 2010
złość i niemoc...
z niewyjaśnionych przyczyn mam niebywałą ochotę wyrzygać się na siebie...jestem słaba jak nigdy, rozpierdalają mnie drobiazgi, rozpierdalają w drobny mak...niemoc i brak chęci na nic, apatia... paranoje w mojej głowie...świat się budzi a ja najchętniej wogóle nie wstawałabym z łózka...
niedziela, 14 marca 2010
złote myśli...
Nie możesz się tak dołować - powiedziała mama - Ania mnie pocieszyła i powiedziała, że te guzy to może też być żółtaczka. Co prawda ta śmiertelna, ale zawsze brzmi to lepiej niż rak.
Obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Nikogo na świecie tak nie kocham, nie kochałam i kochać nie będę...
Obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Nikogo na świecie tak nie kocham, nie kochałam i kochać nie będę...
poniedziałek, 8 marca 2010
pozytywne myślenie...
kurewsko chciałabym wierzyć, że zawsze będzie dobrze...z całych sił wmawiam sobie, że tak jest...przychodzi moment kiedy faktycznie to czuję...pławie się w tym i morda mi się cieszy a wtedy znów dostaję butem w twarz...i tak kurwa mać do porzygania...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
