nie umiem rozmawiać choć bardzo chcę...nie potrafię się wyrzygać choć zakuty łeb prosi się i przelewa od scenariuszy...nie wiem jak choć pękam przepełniona strachem...zagryzam wargi, siebie zżeram od środka rozchichotana jak gdyby nigdy nic...szukam mini problemów żeby zapchać dziurę przepełnioną goryczą i okrutnym przerażeniem...szukam igły w stogu siana, która przebije balon...szkoda, że nie mają takiej na allegro...
środa, 25 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
uwielbiam Cię czytać...
Ś
:*
Prześlij komentarz