środa, 30 września 2009

pacjenta i cierpliwość dzieli tylko 1 literka...

błogo mi, uwielbiam to słowo...czasem troszkę mętnie, ale filtruję, staram się filtrować i klarować myśli pojawiające się tu i tam a dzieje się...niby nic a jednak sporo się dzieje a ja cierpliwości się uczę i siebie i wszystkiego co prowadzi do błogości owej, do niczym niemąconej ciszy prowadzi...
maj słit tim member pisała o tym jak to zmienia się wiele pod wpływem czasu i doigrałam się...zatęskniłam za Wrockiem, po weekendzie pysznym tak, że trudno nie wzdychnąć, zatęskniłam choć tylko chwilowo...
starsza o rok myśleć zaczynam, oczy otwieram...oczy i nie tylko oczy...cierpliwości Kachna... cierpliwości myślę sobie i w dźwiękach muzyki wykwintnej znów rozplywam się powoli...

Brak komentarzy: