jak mawia moja koleżanka z pracy pierwszy raz zawsze boli...zgadzam się...otóż jestem dumną posiadaczką pierwszego w moim życiu gipsu (szyny gipsowej) i złamania V kości śródstopia...Ci wredni i nieposiadający za grosz współczucia dla mego sfatygowanego miłością do Michaela kikuta drwią i szydzą grożąc amputacją, ale nic to!!! niczym Renata Beger i jej kurwiki ja i mój umiłowany kikut nie damy się!!! najśmieszniejsze jest to, że jak żyję 25 lat (prawie i to duże prawie co pragnę zaznaczyć) kikut złamał się akurat 2 tygodnie przed wyczekiwanym przeze mnie weselem, które miało zachwycić, powalić i sprawić, że przez te kilka godzin z pomocą sztabu, kosmetyczek i fryzjerek poczuję się jak prawdziwa księżniczka (wiem wredne, to nie mój dzień, ale na swój nie liczę to wykorzystuje każdy hehe) ale nieeeeee...no nie może być tak łatwo...będę księżniczką w drewniakach bo mój śródstopowy paliczek raczył się upierdzielić akurat tu gdzie sie upierdzielił bo nie mógł cm niżej motyla noga!!! tłumaczę to sobie na szybko wmawiając mojej dręczonej przeciągami łepetynie, że każdy głupi może być księżniczką na szpilach, ale nie...kachna nie lubi iść na łatwiznę więc przyodzieje drewniaki tworząc zarazem nowy nurt księżniczkowy propagujący naturę i zdrowe obuwie o!
czwartek, 28 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Ale Jesteś fajna. Kocham Cię.
:-P
MA
Prześlij komentarz