wtorek, 12 maja 2009

bo ja jestem proszę Pana na zakręcie...

...na permanentnym zakręcie...na zakręcie, który pojawia się za każdym razem kiedy zdecyduję się obrać jakąś drogę...jest jednak coś co mimo wszystko każe iść do przodu...
znów stwarzam sobie własny świat, ale tym razem w tym świecie jest błogo i cicho...w świecie, który sama sobie naszkicowałam, a który wciąż czeka na pokolorowanie...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

"nikt tak pięknie nie mówi, że się boi miłości...".
Pewnie powiesz,że wcale się nie boisz tylko czekasz...widać, że dawno się z siostrami nie widziałaś. Nie martw się w weekend Cię szybciutko wyprostujemy ;-)
Ś