dawno nie narzekałam...prawda? zatem dziś mogę co uczynię z największą przyjemnością...na wstępie napomknąć muszę o pewnej teorii powstałej podczas jednego z paprohowych wieczorków pogaduchowych...otóż najważniejsza z naszych wielu teorii wiąże się z........i tu powinnam urządzić konkurs, ale mi się nie chce więc powiem krótko świat to kupa bo wszystko jest kupą a każda kupa wkoło kupy się kręci...pewnie niejeden heretyk będzie bluźnił , ale nie moi drodzy należy się z tym pogodzić! kupa jest wszechświatem i nie ma nic wspanialszego od kupy bo czy znacie piękniejsze wyznanie niż "jesteś dla mnie jak kupa"? to nic innego jak "jesteś dla mnie całym światem", ale nie o tym...dziś akurat nie miało być o kupie a o czymś innym i też w sensie pewnym z fizjologią związanym...pamiętacie anegdotę (czy jakkolwiek to nazwać) o częściach dzidy czy jaokoś tak? otóż drogie panie mamy najgorzej...całe nasze życie to przed okresie, w trakcie okresie, po okresie, przed jajeczkowanie w trakcie jajeczkowanie, pojajeczkowanie i tak do porzygania!!! protestuję!!! umieram...niech mnie ktoś przytuli:(
piątek, 25 kwietnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
I loved this post and this blog.
Thank you.
Thank you but did you understand it?
Prześlij komentarz