wtorek, 15 kwietnia 2008

gps potrzebny....

całe to moje pisanie jakieś takie mocno na odwal się jest przyznać muszę...niby dobrze, ale pusto we mnie i cicho...nie dopuszczam do siebie negatywnych emocji a te ciepłe kolekcjonuję i pielęgnuję sumiennie...pytania pojawiają się niezmiennie a ja niezmiennie nie umiem na nie odpowiedzieć i marzę sobie o słońcu, które może kiedyś wreszcie się pojawi i rozświetli drogę tak krętą, zawiłą i komoletnie niezrozumianą...nieubłaganie zblizam się do skrzyzowania, na którym podjąć trzeba będzie jedną fundamentalną decyzję, która wbrew pozorom łatwa nie jest...jednej drogi już żałuję pomimo tego, że pewnie jest właściwa, ale mniej przyjemna, mniej ciepła i mniej moja...wkurza mnie ta moja racjonalność przeokrutnie jak i niezdecydowanie moje...tak wiele rzeczy, na które nie mam, albo nie mam siły mieć wpływu wkurza mnie po stokroć...zostań moim gps'em...

Brak komentarzy: