poniedziałek, 18 lutego 2008

haha!

jako rzecz pierwsza i najważniejszą pragnę obwieścić, że żyję!!!:) dalej tkwię w moim "kochanym" zapadającym się wyrku, ale z towarzystwem...bez podtekstów proszę towarzystwo jest płci pięknej a ja jestem jak najbardziej hetero haha! mocno mi bije...aż za mocno...w jeden weekend wraz z mymi kompankami nagralam 2 teledyski, nauczyłam się naśladować Czesia podobno niemalże do perfekcji, nawróciłam się na kupę a w przeciągu zaledwie 2 nocy obejrzałam 15 odcinków jedego serialu o kolesiu bez pempka, 3 razy na nim płakałam i chce więcej...zatem jak to mawia A. od P. pojebało się w główce doszczętnie:) dobrze jest mieć przy sobie dobrych ludzi tak sobie myślę...Paproh mnie nawiedził i zafundował kolejny cudowny wieczór pełen rozmów, potrzebnych bardzo i tych potrzebnych najbardziej...P. odnalazła w sobie instynk macieżyński i dużo krzyczy "wpij do końca póki gorące", "nie odkrywaj się", "ubierz się ciepło" i jak na mamusię zastępczą przystało gotuje mi obiad walcząc z kuchenką:) Ł. tez krzyczał, ale chyba wreszcie mu wierzę, że jest... jest też i M. i D. i F i A. i K.... może pora coś zrozumieć...
coraz więcej osób wie o blogu, trochę mnie to martwi, ale prędzej czy później było to nieuniknione...zaczynam sie z tym oswajać...chyba trochę się tego boję...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

jak ja kocham Twoją karuzelę z nastrojami :*