a ja będę ponad tym wszystkim...odlecę sobie wysoko a mieciutkie chmury swoimi chmurzanymi palcami będą smyrać mnie po plecach...
a ja będę ponad tym wszystkim...z głową czystą, pełną marzeń, które spełniają się niczym w najpiękniejszym śnie...
a ja będę ponad tym wszystkim...z dala od problemów i ludzi fałszywych...z dala od zakłamania i tego co boli...nikt już nie zrani...już nigdy nie będę musiała uciekać...
a ja będę ponad tym wszystkim...bez lekarzy, skorupiaków, zaburzeń kompulsywno-obsesyjnych i pisania najczarniejszych scenariuszy...
a ja będę ponad tym wszystkim...ponad bełkotem, konwenansami i wszystkim, co hamuje gdzieś zupełnie niepotrzebnie...
znajdę swoje miejsce ...siebie znajdę...zasiądziemy sobie razem i rozkoszując się chwilą porozmawiamy wreszcie o nas...
czwartek, 11 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz