wtorek, 11 września 2007

mentlik...

chyba wiem...powoli zaczynam rozumieć...coś we mnie zgasło...zgasiłam to podejmując najgłupszą decyzję w swoim życiu...nie ma już pluszu...sama siebie nie poznaję...zabrałam sobie wszystko z własnej nieprzymuszonej woli...słaba jestem..."wiem, że dasz sobie radę" - to nie fair tak mówić...a co jeżeli tak ma być...może taka kolej rzeczy...może każdy z czasem gubi gdzieś szczęście...gdzie ja jestem do cholery i czemu już sama siebie nie poznaję? po co ja jestem i dla kogo? przecież nie dla siebie...a co jeżeli już nigdy tego nie odkręcę? a jeżeli tak, to czy nie będę tego żałować? kurwa w co ja cię wkopałam? niech ktoś cofnie czas...

Brak komentarzy: